30

Blog 21. April 2020

30

Jest to jednak spowodowane spadkiem spożycia napojów spirytusowych na mieszkańca w całym kraju. Korzenie marki są zdecydowanie widoczne w sprzedaży Korn i Doppelkorn – mówi Becke. Te sprzedawałyby się szczególnie dobrze w Niemczech Wschodnich. Wykorzystane źródła: agencja informacyjna dpa

Pokojowa rewolucja 1989 roku miała swój początek nie tylko w Berlinie i Lipsku. W małym miasteczku w Saksonii, w Oschatz, ludzie wyszli na ulice w poszukiwaniu wolności i uczestnictwa. 30 lat później nadal czujesz euforię tamtych dni, która wszystko zmieniła. 

"Wśród ludzi panuje wielka złość. Jeśli się rozładuje, sytuacja się pogorszy. Dlatego proszę o pokojowe zachowanie, o niestosowanie przemocy na wszystkich poziomach. Brak przemocy różni się od bezsilności. Dotąd bezsilni zastanawiają się nad swoją mocą. Ale używają tej mocy bez użycia przemocy. Proszę was wszystkich, abyście wzięli swoje gniewne serce w dłonie i trzymali je tam."

1989 – był to rok, w którym samozwańczy stan robotników i chłopów załamał się pod wpływem protestów mieszkańców. Państwo, Niemiecka Republika Demokratyczna, które nigdy nie spełniło roszczeń wywodzących się z jego nazwy, zostało zepsute. Politycznie uwarunkowany, ekonomicznie upadający, ekologiczny przed upadkiem. Jego ludzie, którzy byli mali twardą ręką, znów odzyskiwali głos i podbijali arenę polityczną – z tygodnia na tydzień głośniej, bardziej zdeterminowani, wyraźniej.

Wezwanie dziesiątek tysięcy, które przebiegały przez Lipsk, sprzeciwiły się policji w Dreźnie i które były ścigane i więzione w Berlinie, wstrząsnęły i zmieniły ten kraj, ostatecznie przypieczętowując jego zagładę. Ale punkt zwrotny w tamtych czasach nadszedł nie tylko z centrów. Również w prowincji NRD rozpoczął się proces, pod koniec którego nic nie miało pozostać tak, jak było wcześniej – i któremu do dziś poświęcono niewiele uwagi.

Przełom roku 1989 – to także historia Sondershausen, Bischofswerda czy Neubrandenburga. Jest to również historia Oschatz, małego miasteczka liczącego zaledwie 20 000 mieszkańców, w połowie drogi między Lipskiem a Dreznem. Jest to historia odważnych obywateli, takich jak nauczyciel Gabriele Neubert i duchowny Martin Kupke, od których pochodzą słowa wstępne. W Oschatz upubliczniają protest i otwierają forum powszechnego niezadowolenia.

30 października 1989: Kilkaset osób przechodzi przez Oschatz po modlitwie pokojowej. Nastrój jest euforyczny. (Źródło: Günther Hunger)

Coraz więcej obywateli chce się stąd wydostać

Już na początku roku widoczne były pęknięcia w aparacie energetycznym NRD. W styczniu około 500 osób demonstrowało w Lipsku w obronie wolności zgromadzeń i reform. Jednocześnie szybko rośnie liczba osób przeprowadzających się do Niemiec. Obywatele NRD coraz częściej uciekają do reprezentacji Republiki Federalnej. Przywództwo NRD trochę rozluźnia zasady podróżowania. Ale nie może opanować problemu.

Węgry rozpoczną 2 maja demontaż elektronicznych barier granicznych w Austrii. Głowa państwa i partii Związku Radzieckiego Michaił Gorbaczow nie sprzeciwia się temu. Żelazna kurtyna zaczyna się podnosić. Tysiące obywateli NRD skorzystało z okazji i latem przeszło przez zieloną granicę Węgier na zachód.

W majowych wyborach lokalnych w NRD działacze na rzecz praw obywatelskich po raz pierwszy popełnili publiczne oszustwa wyborcze. Niezadowolenie wśród ludzi rośnie. Jednocześnie NRD staje się coraz trudniejsza gospodarczo. Zachodnie zadłużenie rośnie tak szybko, że w ciągu dwóch lat istnieje ryzyko bankructwa państwa. Rząd wciąż stara się stłumić narastające niezadowolenie ludzi, jak na czerwcowym festiwalu muzyki ulicznej w Lipsku. Ale próby zastraszenia nie przynoszą już owoców. Kościoły, które w dzisiejszych czasach stają się schronieniem dla chętnych do reform, zapełniają się z tygodnia na tydzień. Protesty na ulicy stają się coraz głośniejsze.https://yourpillstore.com/pl/

To ma siedzibę w Oschatz "Nowe forum"

10 września 30 znanych działaczy na rzecz praw obywatelskich, takich jak Bärbel Bohley i Jens Reich, ogłosiło apel o założenie "Nowe forum". Ruch obywatelski ma teraz także ogólnokrajową platformę polityczną poza kościołami. W Oschatz Gabriele Neubert jest jedną z pierwszych osób, które przyłączyły się do rozmowy. Ona pamięta:

"Gdzieś we wrześniu 1989 roku przyszedł do nas znajomy i powiedział, że ma bardzo duże obawy: „Zakładamy Nowe Forum w Oschatz i oczywiście potrzebujemy członków. Dołączasz do nas? Oczywiście wiedzieliśmy, co się wtedy działo w Lipsku. Poczta pantoflowa. Mój mąż i ja zdecydowaliśmy wtedy: weźmiemy udział, ale tylko jeden z nas. Mieliśmy dwoje dzieci, które oboje kończyły szkołę. Jeśli to się nie uda, nie możemy oboje iść do więzienia. A potem powiedziałem, że wezmę udział."

Dyskusja panelowa w Aegidienkirche: "Możesz nawet opisać nastrój. W powietrzu unosił się dynamit." (Źródło: Günther Hunger)

Grupa wokół Neuberta organizuje konspiracyjne spotkania. Na zapleczu restauracji w Lonnewitz, kilka kilometrów od Oschatz, szkicują ulotki z żądaniami politycznymi. "Napisałem coś o edukacji, jeszcze inne o biznesie czy opiece zdrowotnej. Na przykład poprosiłem o większą różnorodność w szkołach i mniej doktryn. Nasz system szkolny w zasadzie nie był zły. Ale było kilka sztywnych rzeczy, od których nikt nie chciał odejść."

Neubert długo opierał się unieruchomieniu systemu. Wkrótce po ukończeniu studiów zaczęła kwestionować sytuację polityczną. Fakt, że prywatnie wypowiada się krytycznie na temat państwa, nie pozostaje niezauważony przez aparat szpiegowski. Chwyta młodego nauczyciela, na co Neubert reaguje opuszczeniem imprezy. Od teraz jest trędowatą dla zarządu okręgu.

Strach przed "Chińskie rozwiązanie"

Pierwsze poniedziałkowe demonstracje odbyły się w Lipsku we wrześniu 1989 roku. Początkowo siły bezpieczeństwa wciąż się powstrzymują. Ale 11 i 18 września otoczyli demonstrantów i aresztowali kilkudziesięciu z nich. Jako duchowny Martin Kupke zna twardą rękę państwa SED. Zna nękanie i nękanie tamtego "Wróg klasowy" jak jest narażony. Widuje ją od dziesięcioleci.

Ale tym razem kurator Oschatz obawia się jeszcze gorzej. Na początku czerwca chiński rząd doprowadził do stłumienia protestów studenckich w Pekinie. Zginęło ponad 2000 osób. Kupke martwi się, że kierownictwo NRD też będzie "Chińskie rozwiązanie" mógł złapać.

"Wśród ludności narastał niepokój i narastał strach, że może się przewrócić, jak na placu Tiananmen w Pekinie"mówi Kupke. "I wtedy w kościele pojawiło się pragnienie modlitwy o pokój." Pierwsza z tych usług odbędzie się w Oschatz na początku października. Początkowo w prezbiterium kościoła Aegidienkirche gromadzi się od dwóch do trzech tuzinów parafian. Z tygodnia na tydzień ich liczba będzie rosła.

Neubert również pamięta ten strach w tamtych czasach:

"Podczas październikowych wakacji panowie z naszej szkoły musieli iść na trening rezerwowy. W tym czasie sytuacja była już napięta. W Lipsku ludzie się obawiali: strzelają, czy nie strzelają? Zmusili mężczyzn do podpisania, że ​​będą strzelać do demonstrantów z bronią w dłoni. Mój mąż, który był również nauczycielem, nie odważył się o tym opowiedzieć, bo był tak zawstydzony. On i jego koledzy cały czas myśleli: podpisujemy, czy nie? Wtedy powiedzieli: Cholera, podpisujemy, i tak nie będziemy strzelać. Znajdowali się pod ogromną presją psychologiczną."

Słowa ostrzeżenia Gorbaczowa

W okolicach ostatniej rocznicy powstania NRD pokojowa rewolucja wkroczyła w nową fazę. Po południu 7 października tysiące demonstrantów w Berlinie udało się do Pałacu Republiki, gdzie przywódcy państwowi i międzynarodowi goście świętowali urodziny Republiki, w tym Gorbaczow. W rozmowach tego dnia prezydent ZSRR dał do zrozumienia przełożonym NRD, że nie ma innego wyjścia niż reforma. "Jeśli się opóźnimy, życie natychmiast nas karze"mówi Gorbaczow.

W innych miejscach NRD, w Plauen, na terenie ówczesnego okręgu Karl-Marx-Stadt, obecnie części Saksonii, sytuacja wymyka się spod kontroli. Pozornie przeciążone kierownictwo partii wysyła straż pożarną przeciwko przemarszowi tysięcy pokojowych demonstrantów, którzy trzymają się tłumu armatkami wodnymi. Kamienie latają. Ale w cudowny sposób nie dochodzi do wielkiej eskalacji. Jednak w Berlinie 7 października kończy się brutalna przemoc. Policja i Stasi do późnych godzin nocnych ścigali demonstrantów po ulicach, pobili ich i aresztowali ponad 1000 z nich.

"Żadnej przemocy!"

To mógł być moment, w którym pokojowy protest do tej pory zaczął się przewracać. Ale ruch pozostaje spokojny. 70 000 demonstruje w Lipsku 9 października. "Żadnej przemocy!" to jedno z ich głównych haseł. Również w Oschatz gromadzi się coraz więcej ludzi, aby modlić się o pokojowe zakończenie protestów. Jest koniec października, kongregacja zgromadziła się w pomieszczeniach kościoła klasztornego. Modlitwy o pokój stają się bardziej polityczne. Kupke zabiera głos:

"Ten stan sprawia, że ​​jesteś chory. Dlatego wielu opuściło kraj. Jesteśmy tu dzisiaj, aby zapytać o możliwości wyzdrowienia i prosić Boga o nowe sposoby. W dzisiejszych czasach ludzie zalewają dachy kościołów, ponieważ nie mają dostępu do innych dachów. W ten sposób kościoły stały się forum dla ludzi. Ludzie się budzą. Do tej pory ludzie nie mówili głośno, nie wolno im tego robić. Teraz podnosi głos i wychodzi na ulice."

Po modlitwie o pokój Kupke przedstawił listę postulatów politycznych, które wcześniej sformułował. Pierwsza kwestia to: "We wszystkich dziedzinach naszego życia musi istnieć możliwość doświadczenia godności każdego człowieka. Ta godność nie może być już dłużej deptana." Dalsze postulaty to: referendum w sprawie przyszłości kraju, demokracja parlamentarna z systemem wielopartyjnym i wolne wybory.

Tydzień później 800 ludzi tłoczy się w Aegidienkirche, którzy mają pytania, chcą odpowiedzi lub po prostu chcą słuchać. Kupke czyta raport o złym traktowaniu demonstrantów w Dreźnie. Mówią o napiętej sytuacji w systemie opieki zdrowotnej w NRD, polityce szkolnej, ale także o tym, czym właściwie jest socjalizm. Po imprezie tłum udaje się na pierwszą demonstrację Oschatza. Neubert wspomina: "Atmosfera była świetna, naprawdę euforyczna, jak w Lipsku. Wykrzykiwaliśmy hasła typu „Jesteśmy ludźmi” czy „Stasi w produkcji”. Przytuliliście się podczas biegu."

Nie ma odwrotu

Cztery dni później, 4 listopada, ruch opozycji osiągnął szczyt. Prawie milion ludzi gromadzi się w Berlinie na Alexanderplatz na największej demonstracji w historii Niemiec. W Oschatz spotykają się przedstawiciele państwa i kościoła na dyskusję. Strona państwowa zapowiada dialog z obywatelami.

Wkrótce będzie miała okazję. Kupke zaprosił przedstawicieli dystryktu i kierownictwa partii na publiczny wykład w Aegidienkirche 6 listopada. Zainteresowanie ludnością jest ogromne. Tego wieczoru 4000 ludzi chce iść do kościoła. Ale nie wszystkie pasują. W pewnym momencie drzwi muszą zostać zamknięte z powodu przeludnienia. 2000 osób zatrzymuje się przed kościołem w mżawce. Ale Kupke podjął środki ostrożności. Głośniki transmitują zgromadzenie na rynku.

Martin Kupke: Były superintendent von Oschatz mieszka obecnie w Szwajcarii Saksońskiej. (Źródło: t-online)

Przybyli prawie wszyscy zaproszeni: przewodniczący rady powiatu, wiceprzewodniczący ds. Wewnętrznych, burmistrz, radny powiatowej szkoły, lekarz powiatowy i tak dalej. Z daleka trzymają się tylko dwaj: pierwszy sekretarz kierownictwa okręgu SED, praktycznie najpotężniejszy człowiek w dzielnicy Oschatz i przedstawiciel bezpieczeństwa państwa. Goście zajmują miejsca przy stołach z mikrofonami w sanktuarium, przed nimi 2000 mieszkańców Oschatz. Atmosfera jest napięta.

Kupke ostrzega obecnych:

"Wśród ludzi panuje wielka złość. Jeśli się rozładuje, sytuacja się pogorszy. Dlatego proszę o pokojowe zachowanie, o niestosowanie przemocy na wszystkich poziomach. Brak przemocy różni się od bezsilności. Dotąd bezsilni zastanawiają się nad swoją mocą. Ale używają tej mocy bez użycia przemocy. Proszę was wszystkich, abyście wzięli swoje gniewne serce w dłonie i trzymali je tam."

Przedstawiciele stanu próbują uspokoić rozgniewany tłum. Przewodniczący rady dzielnicy obiecuje: "Zapewnimy, że nastąpi odnowa społeczna, a następnie będzie można ją zweryfikować. Rozpoczęty zwrot powinien być nieodwracalny."

Potężni stracili swoją moc

Ale wśród obywateli panuje nieufność. Kwestionują nagłą przemianę serca możnych, odruchowe obietnice zmiany. Mężczyzna z Mahlis, dziesięć kilometrów na zachód od Oschatz, mówi: "Jestem chrześcijaninem i pochodzę z Nowego Forum. Jak dotąd nie miałem zaufania do państwa. Życie w NRD było ciężkie dla oddanych chrześcijan. Teraz jestem zdumiony, jak płynna i zwinna jest nagle impreza. Bardzo szybko przejmuje programy, które powstały z nielegalności."

Mężczyzna z Mügeln, na południowy zachód od Oschatz, mówi: "Dlaczego nadal żyjemy jak poddani za murami i drutem kolczastym? Więźniowie zawsze źle pracują. Odrzucam każdą dyktaturę. Ale osiągnęła jedną rzecz: nasz kościół znów jest pełny."

Gabriele Neubert: Nauczycielka była jedną z pierwszych osób, które przyłączyły się do ruchu obywatelskiego w Oschatz. (Źródło: prywatne)

Przedstawiciele stanu otrząsnęli się z tego i zrzucili odpowiedzialność na kierownictwo SED w Berlinie.